Brzmi prowokacyjnie, ale właśnie dlatego coraz mniej interesuje mnie pytanie: „Jaki probiotyk mam kupić?”, a coraz bardziej: „Jak wygląda środowisko, do którego chcesz te bakterie zaprosić?”
Bo bakterie nie mieszkają w próżni, a zdrowie jelit nie zaczyna się od kapsułki i zdecydowanie się na niej nie kończy.
Kiedy mówię o fermentach, często słyszę: „Ale przecież biorę probiotyk”. Tylko że jedno nie zastępuje drugiego.
Probiotyk to konkretne szczepy, konkretne dawki i konkretne zastosowania, natomiast kiszona kapusta, ogórek czy kimchi to cała fermentowana żywność, która powstała dzięki pracy mikroorganizmów i zawiera produkty ich metabolizmu, a jeśli nie została pasteryzowana, może dostarczać także żywych bakterii.
I wcale nie muszą one zamieszkać w Twoim jelicie na zawsze, żeby miały znaczenie. Lubię porównanie, że nie każdy gość musi się do Ciebie wprowadzić, żeby coś zmienić w Twoim domu.
Regularny kontakt z fermentowaną żywnością może być więc jednym z elementów dbania o różnorodność mikrobioty i jej relację z układem odpornościowym. Nie chodzi o to, że kiszona kapusta „leczy stan zapalny”, ale o to, że codzienna dieta może tworzyć środowisko bardziej lub mniej sprzyjające równowadze.
Mikrobiota nie jest czymś stałym. Reaguje na dietę, sen, leki, ruch i stres, a przewlekłe napięcie poprzez oś mózg–jelito wpływa na motorykę przewodu pokarmowego, wydzielanie, barierę jelitową i odpowiedź immunologiczną.
Nie możemy powiedzieć, że stres zawsze i u każdego „zabija Lactobacillus”, bo biologia jest bardziej skomplikowana, ale możemy powiedzieć coś ważniejszego: Twój stres nie kończy się w głowie. Dociera również do przewodu pokarmowego.
I właśnie dlatego w najbardziej stresujących okresach życia, kiedy masz najmniej czasu na sen, spokojne jedzenie i dbanie o siebie, Twoje jelita mogą potrzebować tej troski jeszcze bardziej.
Więcej, niż mogłoby się wydawać.
Mitochondria produkują energię dla naszych komórek, natomiast mikrobiota wytwarza i modyfikuje związki, które uczestniczą w komunikacji z całym organizmem. Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, metabolity tryptofanu, kwasy żółciowe czy sygnały immunologiczne mogą wpływać na środowisko, w którym mitochondria wykonują swoją pracę.
To nie znaczy oczywiście: Lactobacillus = więcej ATP. Takie uproszczenie byłoby nieprawdziwe.
Znacznie ciekawszy jest cały ciąg: mikrobiota → metabolity → sygnały komórkowe → mitochondria → gospodarka energetyczna.
Dlatego suplementowanie magnezu, Q10 czy innych składników wspierających metabolizm może mieć swoje miejsce, ale dobrze jest pamiętać, że organizm nie składa się z oddzielnych szufladek.
Przewód pokarmowy odpowiada również za wchłanianie składników potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania tarczycy, takich jak jod czy selen, a mikrobiota uczestniczy w przemianach metabolicznych zachodzących w całym organizmie.
Do tego dochodzi żołądek, którego kwaśne środowisko jest jednym z pierwszych elementów ochrony przewodu pokarmowego, oraz własna mikrobiota tego odcinka. Niektóre konkretne szczepy Lactobacillus są badane nawet jako wsparcie terapii Helicobacter pylori, co świetnie pokazuje różnicę pomiędzy codziennym jedzeniem fermentów a celowaną probiotykoterapią.
Kiszonka może być elementem codziennej diety, probiotyk — precyzyjnym narzędziem, a suplement — sposobem dostarczenia konkretnego składnika w konkretnej ilości.
Jedno nie musi walczyć z drugim.
Największy błąd, jaki możemy popełnić, to próbować naprawić jedną kapsułką środowisko, które przez cały dzień zaniedbujemy.
Zdrowie jelit to nie tylko probiotyk. To także błonnik, różnorodne rośliny, fermentowana żywność, sen, ruch, regulacja stresu i zdrowa błona śluzowa, a kiedy istnieje taka potrzeba – dobrze dobrana probiotykoterapia i suplementacja.
Bo mikrobiota nie funkcjonuje w próżni. Komunikuje się z odpornością, mózgiem, żołądkiem, metabolizmem i mitochondriami.
I dlatego zamiast obsesyjnie szukać kolejnej kapsułki, czasem warto zrobić coś znacznie prostszego. Otworzyć lodówkę i wiedzieć co jej podać 🙂
Bo mikrobiota naprawdę zaczyna się na talerzu.
Jeśli chcesz przełożyć tę wiedzę na codzienne jedzenie, właśnie po to stworzyłam ebook ZAKISZONY. Zebrałam w nim proste, low carb przepisy pełne fermentów i probiotycznej mocy, również takie, które możesz przygotować dla dzieci i całej rodziny.
Bez kombinowania, bez godzin spędzonych w kuchni i bez poczucia, że zdrowe jedzenie musi być nudne.
Odżywianie mikrobiotyczne nigdy nie było prostsze.
👉 Sprawdź ebook ZAKISZONY i zacznij wspierać swoją mikrobiotę od kuchni.