Masz stresujący tydzień i nagle pojawiają się wzdęcia, napięcie brzucha, zaparcia albo biegunka?
To nie przypadek!
Mózg, jelita i mikrobiota tworzą jeden system komunikacyjny : oś mózg–jelita–mikrobiom, czyli MJM.
Kiedy stres staje się przewlekły, zmienia się nie tylko nasze samopoczucie. Może zmieniać się również motoryka jelit, praca bariery jelitowej, odpowiedź immunologiczna i środowisko mikrobioty. W efekcie łatwo wpaść w błędne koło:
stres → gorsza praca jelit → zaburzenie mikrobioty → większa reaktywność organizmu → jeszcze gorsza tolerancja stresu.
Bakterie kwasu mlekowego są niezwykle ciekawą częścią mikrobiomu.
Wybrane szczepy uczestniczą w komunikacji osi jelito–mózg, wspierają barierę jelitową i wpływają na odpowiedź immunologiczną. Przewlekły stres może jednak zaburzać stabilność całego ekosystemu jelitowego, w tym również populacje bakterii z grupy Lactobacillus.
I tutaj dochodzimy do rzeczy, o której mówię bardzo często: Sam probiotyk to nie całe rozwiązanie.
Możesz codziennie przyjmować bardzo dobry preparat, ale bakterie trafiają do środowiska, które tworzysz przez pozostałe godziny dnia.
Liczy się: jedzenie, błonnik, różnorodność roślin, sen, stres, ruch, stan śluzówki i mikroorganizmy, które już mieszkają w jelicie.
Dlatego zamiast szukać tylko odpowiedzi na pytanie:
„Jaki probiotyk mam brać?”
warto zacząć pytać:
„Jakie środowisko tworzę dla swojej mikrobioty każdego dnia?”
Jednym z najprostszych sposobów wspierania mikrobioty jest regularne sięganie po produkty fermentowane: kiszonki, kefir ,kimchi, zakwas, kombucha.
Nie są lekiem i nie zastępują celowanej probiotykoterapii, ale powinny być elementem codziennego sposobu żywienia wspierającego mikrobiotę.
I właśnie dlatego tak lubię podejście: mało, ale regularnie.
Nie pół słoika kapusty raz w tygodniu, tylko fermentowany dodatek do śniadania, kiszona cebula do obiadu, łyżka zakwasu, dressing z fermentem.
Wtedy czasami warto wesprzeć je bardziej celowanie.
Jednym z narzędzi, które wykorzystuję, jest Lactobacylina od Le Ferment — preparat oparty na szczepie Lactoplantibacillus plantarum wraz z naturalnymi metabolitami powstającymi podczas fermentacji.
Nie chodzi wyłącznie o dostarczenie bakterii. Liczy się również środowisko i związki, które bakterie wytwarzają podczas swojej aktywności. To naprawdę bezbłędnie potrafi ten preparat.
Drugim narzędziem jest colostrum – źródło m.in. immunoglobulin, laktoferyny i bioaktywnych peptydów, które badane są w kontekście wsparcia śluzówki i bariery jelitowej.
Bo zdrowie jelit to przede wszystkimn środowisko, w którym próbują one funkcjonować.
Dlatego patrzymy na jelita warstwowo:
dobre jedzenie i fermenty → codziennie
celowane bakterie → kiedy są potrzebne
wsparcie bariery jelitowej → kiedy środowisko wymaga odbudowy
Stworzyłam coś nowego, nie chciałam natomiast stworzyć kolejnego poradnika pod tytułem: „Weź suplement X.”
Chciałam pokazać Ci, jak budować zdrowie jelit od podstaw : od tego, co robisz każdego dnia w swojej kuchni.
Bo możesz wiedzieć wszystko o probiotykach, suplementach i mikrobiomie, a potem przychodzi 18:30 i pojawia się pytanie:
„Dobra, ale co ja właściwie mam zjeść?”
I właśnie na to pytanie chciałam odpowiedzieć. prosto, praktycznie, bez kolejnej restrykcyjnej diety.
Pracowałam nad tym prawie 2 lata i za chwilę w końcu Ci to pokażę.