ale kiedy trafia do mnie dziecko z przeciążoną wątrobą, podwyższonymi enzymami wątrobowymi, po licznych infekcjach, antybiotykoterapiach czy z przewlekłymi problemami trawiennymi, bardzo często pierwszym miejscem, na które patrzę, nie jest… wątroba.
Patrzę na jelita.
Bo w medycynie funkcjonalnej coraz lepiej rozumiemy, że wątroba i jelita tworzą jeden, niezwykle precyzyjny system komunikacji : oś jelito-wątroba. Jedno nie może prawidłowo funkcjonować bez drugiego.
Każdego dnia wątroba neutralizuje produkty przemiany materii, hormony, związki powstające podczas stanów zapalnych, metabolizuje leki i uczestniczy w usuwaniu substancji, których organizm już nie potrzebuje.
Jednak to dopiero połowa procesu.
Drugą połowę wykonują jelita.
To właśnie przez przewód pokarmowy organizm wydala większość tego, co wcześniej zostało przygotowane przez wątrobę do usunięcia.
Jeżeli śluzówka jelit jest uszkodzona, mikrobiota zubożona, a pasaż jelitowy zaburzony, część tych związków może pozostawać w organizmie dłużej lub ponownie trafiać do krążenia. To dodatkowe obciążenie dla całego układu.
Dlatego sama “regeneracja wątroby” często nie wystarcza.
Jelita to nie tylko narząd odpowiedzialny za trawienie.
To największa powierzchnia kontaktu organizmu ze środowiskiem zewnętrznym i jednocześnie centrum odporności. Szacuje się, że około 70–80% komórek układu immunologicznego znajduje się właśnie w obrębie przewodu pokarmowego.
Zdrowa śluzówka działa jak inteligentny filtr.
Przepuszcza składniki odżywcze, a jednocześnie chroni organizm przed drobnoustrojami, toksynami i nadmierną aktywacją układu odpornościowego.
Kiedy ta bariera przestaje działać prawidłowo, konsekwencje mogą wykraczać daleko poza sam układ pokarmowy.
Colostrum jest często kojarzone wyłącznie z odpornością, ja patrzę na nie znacznie szerzej.
To bogactwo naturalnych związków biologicznie aktywnych, takich jak:
Ich zadaniem jest wspieranie dojrzewania i regeneracji bariery jelitowej oraz lokalnej odporności błon śluzowych.
W praktyce oznacza to tworzenie lepszych warunków do odbudowy jelit, a tym samym pośrednio również do odciążenia osi jelito-wątroba.
Jednym z rozwiązań, które coraz częściej wykorzystuję w pracy z dziećmi, jest połączenie colostrum z mlekiem klaczy.
To nie jest przypadkowe zestawienie.
Zawiera naturalnie wysokie ilości lizozymu i laktoferyny oraz cenne białka i oligosacharydy wspierające mikrobiotę jelitową.
Colostrum dostarcza z kolei skoncentrowanej porcji bioaktywnych czynników wspierających błony śluzowe.
Razem tworzą kompozycję, która nie działa jak “cudowny lek”, ale może wspierać naturalne procesy regeneracyjne organizmu.
W medycynie funkcjonalnej rzadko zaczynam od najsilniejszych suplementów, szczególnie w pracy z dziećmi.
Najpierw buduję środowisko, w którym organizm może działać zgodnie ze swoją fizjologią. Organizm dziecka mega szybko zaskauje, reagując na podaż z pozoru niewinnego, ale bardzo sprawczego produktu.
Oczywiście, żaden suplement nie zadziała jeżeli szwankuje fundament , do którego należy:
Dopiero na takim fundamencie organizm może efektywnie wykorzystywać swoje własne mechanizmy naprawcze.
To jedno z najczęściej powtarzanych przeze mnie zdań.
Wątroba dziecka nie potrzebuje agresywnego oczyszczania.
Potrzebuje warunków, aby mogła wykonywać swoją pracę, a jelita są jednym z najważniejszych elementów tej układanki.
Dlatego kiedy ktoś pyta mnie, dlaczego przy przeciążonej wątrobie tak często mówię o jelitach i colostrum, odpowiadam:
Bo regeneracja zaczyna się tam, gdzie organizm codziennie spotyka się ze światem zewnętrznym -a to właśnie dzieje się na powierzchni błony śluzowej jelit.
I właśnie tam bardzo często zaczyna się zdrowie całego organizmu.