fbpx

Mam wrażenie, że współczesne kobiety są zmęczone leczeniem objawów.

-Zmęczone słuchaniem, że „taka ich uroda”.
-Że PMS jest normalny.
-Że wypadanie włosów „minie”.
-Że zmęczenie to kwestia wieku.
-Że skóra „tak reaguje na stres”.

A przecież ciało prawie nigdy nie działa przeciwko nam.

Ono po prostu próbuje przeżyć w środowisku, które od dawna przestało być dla niego naturalne.

I właśnie dlatego tak fascynuje mnie colostrum.

Bo to nie jest kolejny suplement „na odporność”, wrzucony do marketingowego worka produktów wellness.

To biologicznie aktywna substancja, którą natura stworzyła po to, by nowo narodzony organizm dostał instrukcję przetrwania.

Instrukcję:

  • jak regulować stan zapalny,
  • jak odbudować jelita,
  • jak uspokoić układ immunologiczny,
  • jak regenerować tkanki,
  • jak adaptować się do stresu.

A przecież dokładnie tego dziś brakuje większości kobiet.

Nie kolejnej kawy, nie mocniejszej motywacji, nie jeszcze bardziej restrykcyjnej diety. Tylko poczucia bezpieczeństwa na poziomie biologii.

Bo hormony nie żyją w próżni!!!!

One reagują na wszystko:
na stan jelit, na poziom stanu zapalnego, na mikrobiotę,
na poziom stresu, na jakość snu, na przeciążony układ odpornościowy. I jestem przekonana, że jeżeli to czytasz , to czujesz to co piszę.

W medycynie funkcjonalnej coraz częściej mówi się o osi:

jelito → odporność → mózg → hormony.

I kiedy jelita są przeciążone dysbiozą, endotoksynami czy nieszczelną barierą jelitową, organizm zaczyna funkcjonować tak, jakby był w ciągłym zagrożeniu.

Produkuje więcej cytokin zapalnych + więcej kortyzolu + mniej regeneracji.

A potem kobieta zauważa:

  • PMS,
  • tkliwość piersi,
  • trądzik hormonalny,
  • problemy z progesteronem,
  • spadki energii,
  • mgłę mózgową,
  • zaburzenia tarczycy,
  • rozchwianą glikemię.

I często nawet nie podejrzewa, że jej hormony próbują jedynie odpowiedzieć na chaos, który dzieje się głębiej.

Właśnie dlatego colostrum działa tak „inaczej”.

Bo ono nie próbuje sztucznie sterować hormonami...

Nie zmusza organizmu do działania, tylko pomaga stworzyć środowisko, w którym ciało może zacząć regulować się samo.

To ogromna różnica.

Jednym z najbardziej niezwykłych elementów colostrum są immunoglobuliny – biologiczne molekuły ochronne, które pomagają wyciszać przewlekły stan zapalny i nadreaktywność układu immunologicznego.

A przecież przewlekły stan zapalny potrafi skutecznie blokować:
-konwersję hormonów tarczycy,
-wrażliwość insulinową,
-produkcję progesteronu,
-a nawet regenerację osi stresu.

Potem jest laktoferyna.
Substancja, o której moim zdaniem mówi się zdecydowanie za mało.

Działa przeciwzapalnie, wspiera mikrobiotę, gospodarkę żelazową i redukuje stres oksydacyjny.

A niedobory żelaza i chroniczny stan zapalny bardzo często stoją za:
-wypadaniem włosów,
-zmęczeniem,
-problemami z owulacją,
-pogorszeniem pracy tarczycy.

Laktoferyna jest dziś coraz częściej analizowana również w kontekście PCOS, insulinooporności i trądziku hormonalnego.

I to pokazuje coś bardzo ważnego.

Hormony nie są oderwane od odporności.
Nie są oderwane od jelit , nie są oderwane od stanu zapalnego.

To wszystko jest jednym systemem.

Kolejnym fascynującym elementem colostrum są czynniki wzrostu  – między innymi IGF-1 i TGF-β.

To właśnie one wspierają regenerację nabłonka jelit i integralność bariery jelitowej.

A szczelne jelito oznacza:
-mniej endotoksyn,
-niższy kortyzol,
-lepszy metabolizm estrogenów,
-bardziej stabilną glikemię.

I nagle kobieta zauważa, że:

  • śpi lepiej,
  • ma spokojniejszy cykl,
  • mniej zachcianek,
  • mniej „crashów” energetycznych,
  • bardziej stabilny nastrój.

To nie dzieje się w magiczny sposób...

Ale dlatego, że organizm przestał być w trybie ciągłej walki.

Bardzo niedocenianą frakcją colostrum są też PRP — polipeptydy prolinowe.

Ich zadaniem jest modulacja odpowiedzi immunologicznej.

Mówiąc prościej: pomagają organizmowi przestać walczyć sam ze sobą.

A przecież wiele współczesnych problemów hormonalnych ma komponent autoimmunologiczny lub zapalny:
Hashimoto, endometrioza, problemy skórne, PCOS, przewlekłe zmęczenie.

Do tego dochodzi wpływ colostrum na mikrobiotę.

Bo dobre bakterie jelitowe wpływają bezpośrednio na:
metabolizm estrogenów,
kortyzol,
serotoninę,
insulinę,
apetyt i sytość.

Dlatego przy dysbiozie tak często pojawia się:
zatrzymywanie wody, mgła mózgowa, PMS, problemy skórne, dominacja estrogenowa.

I właśnie dlatego nie wierzę już w patrzenie na hormony w oderwaniu od reszty organizmu.

Ciało jest całością.

Nie da się wyregulować hormonów w organizmie, który żyje w stanie zapalnym, niedoborach i biologicznym przeciążeniu.

Colostrum nie jest magiczną kapsułką.

Ale bywa jednym z tych elementów, które pomagają organizmowi przypomnieć sobie, jak wygląda równowaga.

A czasem właśnie tego ciało potrzebuje najbardziej.

Kod: jelitolog

Daje Ci 15% zniżki na Colostrum GENACTIV, jedyne w Polsce, spełnijące wszystkie kryteria jakości colostrum. Kup je najlepiej w proszku, jest najbardzije lukratywne i najlepsze w działaniu. O tym dlaczego możesz przeczytać na blogu 🙂