To jedno z najczęstszych pytań, jakie wraca jak bumerang – szczególnie wśród kobiet i osób dbających o zdrowie holistycznie:
„Czy kreatyna powoduje tycie?”. A zaraz za nim kolejne:
Czas odczarować kreatynę bez fitnessowych uproszczeń, za to w duchu medycyny funkcjonalnej, fizjologii i pracy na poziomie komórkowym.
Kreatyna: zwiększa nawodnienie komórki mięśniowej i działa osmotycznie, czyli jakby „ciągnie” wodę do wnętrza komórk
Zwiększenie objętości komórki poprzez nawodnienie jej wnętrza, jest procesem bardzo pożądanym, w którym komórka „pęcznieje” w zdrowy, kontrolowany sposób – nie przez tłuszcz, tylko przez właśnie wodę wewnątrzkomórkową.
Kiedy zaczynasz brać kreatynę, ciało bardzo szybko wygląda na silniejsze i bardziej „pełne”. I to często widać w pomiarach: rośnie tzw. beztłuszczowa masa ciała. Ale to nie znaczy, że nagle zbudowałaś mięśnie albo że „przytyłaś”. Kreatyna działa jak wewnętrzne nawodnienie komórek. Sprawia, że mięśnie są lepiej odżywione, bardziej sprężyste i odporne na stres. Komórki dostają sygnał: mamy energię, mamy zasoby, nie trzeba się rozpadać. I właśnie to ciało pokazuje jako wzrost masy beztłuszczowej.
Urządzenia, które mierzą skład ciała, nie potrafią odróżnić, czy to nowy mięsień, czy dobrze nawodniona komórka. Widzą tylko jedno – organizm jest w lepszej kondycji. Dlatego efekt pojawia się szybko.
WAŻNE! To nie jest „nabieranie mięśni z niczego” ani zalewanie wodą. To adaptacja, która chroni Twoje ciało. Mięśnie nie znikają tak łatwo przy stresie, przerwach w treningu czy gorszym śnie. Regeneracja przychodzi szybciej, a ciało przestaje działać w trybie oszczędzania. Kreatyna nie zrobi formy za Ciebie. Ona daje jednie mięśniom warunki, żeby zostały, nawet wtedy gdy życie na chwilę wygrywa z idealnym planem treningowym. To dlatego zdecydowałam się ją teraz wprowadzić podczas mojego challenge.
Mój osobisty bilans pod koniec roku, jeżeli chodzi o wydatek energetyczny i stres były zdecydowanie na minusie, a ja jednak lubię moje wyrzeźbione ciało, więc zobaczymy , co przyniesie to doświadczenie i czy kreatyna pomoże mi w utrzymaniu mięśni 🙂
Mało kto o tym mówi, a to często największy game changer!
Mózg jest jednym z najbardziej energochłonnych organów w ciele. I jednym z pierwszych, który siada przy stresie, niedosypianiu i przeciążeniu.
Gdy brakuje energii, pojawia się mgła w głowie, chaos, trudność w skupieniu, większa reaktywność emocjonalna.
Kreatyna wspiera neurony dokładnie tam, gdzie one najbardziej tego potrzebują – w dostępie do energii.
Jakie jest tefo efekt?
Dlatego coraz częściej mówi się o kreatynie nie tylko w ujęciu sportowym, ale również jako wsparciu energetycznym dla całego układu nerwowego, szczególnie dla mózgu.
Mój profesor medycyny funkcjonalnej powtarzał zawsze: Kto posiada mózg , powinien go chronić?
A TY? Jak chronisz swój mózg?
Wszystko w Twoim ciele działa na energii. Dosłownie wszystko.
Ruch, myślenie, regeneracja, napięcie mięśni, odbudowa po stresie – to kwestia tego, czy komórka ma zasoby.
ATP to taka wewnętrzna waluta energii. Problem w tym, że jej zapasy wystarczają na chwilę. Kilka sekund intensywnego wysiłku i… pusto. Oczywiście, nasze ciało ciągle ją produkuje, inaczej byśmy umarli, ale tutaj kreatyna robi swoją robotę.
Ona nie dodaje energii jak kawa.
Ona sprawia, że komórka szybciej odzyskuje zdolność do działania. Dzięki niej energia wraca szybciej, ciało nie wpada w tryb awaryjny, a regeneracja przestaje być walką tylko naturalnym procesem.
Zasada jest taka:
To działanie kreatyny, o którym być może nie widziałaś! To taki booster do produkcji energii :)!
Tu robi się naprawdę ciekawie.
Bo jeśli kreatyna dostarcza energii, to organizm nadal musi wiedzieć, co z tą energią zrobić. I tu kryje się fenomen składu kreatyny, którą właśnie testuję.
To cegiełki budulcowe. To one dają ciału sygnał: „możesz się regenerować, możesz się naprawiać”.
Bez nich masz paliwo, ale brakuje często instrukcji obsługi.
Wycisza nadreaktywny układ nerwowy, rozluźnia ciało, pomaga mięśniom i głowie zejść z trybu napięcia. To ogromne wsparcie, jeśli trenujesz, ale czujesz się sztywna, przemęczona albo „przebodźcowana”.
dokłada coś, czego często najbardziej brakuje- regenerację nocną i pulę antyoksydantów. A sen to moment, w którym ciało naprawdę się odbudowuje. Bez dobrego snu nie ma efektów, niezależnie od suplementów.
Na czas mojego wyzwania skorzystaj z kodu na -10% na kreatynę, którą testuję. Prawda jest taka, że o rezultatatach nie mogę Ci jeszcze nic powiedzieć, bo zaczęłam 4 stycznia, ale produkt ma potencjał. Do tego smakuje genialnie, zaskoczył mnie składem i nie trzeszczy piachem w zębach. Dla mnie dostał 10/10 punktów, teraz czekam jeszcze na efekt końcowy 🙂
Kod: jelitolog