a wychodzi jak wychodzi i myślę, że nie jestem w tym sama. Ostatnio na instagramie zapostowałam karuzelę o moim stanie, pod którą znalazła się rekordowa ilość interakcji. Prawie 900 serduszek i ponad 80 komenatrzy. Większość o tym, że czujesz tak samo.
I pomyślałam sobie… kurcze, ja wiem jak działać w takich sytuacjach, jak nie zajeżdzać do końca organizmu , żeby konsekwencji nie było jeszcze więcej, ale czy TY również to wiesz? Stą idea żeby napisać ten post na blogu.
Końcówka roku to dla wielu osób czas, w którym ciało zaczyna mówić głośniej niż głowa.
Zmęczenie, brak energii, większa drażliwość, problemy jelitowe, nagłe tycie mimo „normalnego jedzenia”, pogorszenie zdrowia skóry, rozchwiane emocje, zachcianki na słodkie, sen, który nie regeneruje.
To nie jest „słabszy okres” tylko totalnie przeciążony układ nerwowy i rozregulowana oś jelita-mózg-nadnercza.
I bardzo wiele osób wchodzi w ten stan właśnie pod koniec roku, jakby nowy rok miałby coś w magiczny spsosób zmienić…
Uzupełnić aby uniknąć poważnych konsekwencji zwiążanych z przeciążeniem pracy Twojego organizmu. Druga sprawa, że wypalenie nie pojawia się nagle. To proces.
– długotrwały stres
– życie ponad swoimi zasobami
– brak realnej regeneracji
– ciągłe „jeszcze trochę dam radę”
– ignorowanie sygnałów z ciała
Na poziomie biologicznym oznacza to jedno: ciągle podwyższony kortyzol albo paradoksalnie jego późniejsze załamanie.
Kortyzol to hormon przetrwania. Nie jest zły, ale kiedy jest aktywowany miesiącami, zaczyna niszczyć to, co najcenniejsze:
jelita, mózg, gospodarkę cukrową, hormony płciowe, odporność.
Przewlekły stres = przewlekle aktywny kortyzol.
Kortyzol:
– podnosi poziom glukozy we krwi
– nasila insulinooporność
– sprzyja odkładaniu tłuszczu trzewnego
– blokuje spalanie tkanki tłuszczowej
Możesz: jeść zdrowo, być w ruchu, nie podjadać, trenować. A ciało np. i tak będzie trzymało wagę albo tyło, bo dla niego jesteś w zagrożeniu.
Dodatkowo: stres niszczy mikrobiotę , jelita gorzej regulują metabolizm a mózg szuka szybkiego paliwa = cukier
I koło się zamyka.
Jeśli ten stan trwa miesiącami:
– rośnie stan zapalny
– pojawiają się problemy hormonalne
– pogarsza się skóra
– spada libido
– zaburza się sen
– emocje zaczynają „rządzić”
– pojawia się chroniczne zmęczenie
– odporność siada
– ciało zaczyna wysyłać coraz mocniejsze sygnały
Znasz ten schemat?
Możesz sobie w banalny sposób pomóc.
Zbuduj relację z cukrem jako fundament regulacji kortyzolu.
Jednym z najważniejszych, a najczęściej pomijanych elementów jest cukier.
Kortyzol i glukoza są ze sobą ściśle powiązane.
Skoki cukru = skoki kortyzolu.
Spadki cukru = jeszcze większy stres dla układu nerwowego.
Dlatego:
– zachcianki na słodkie
– spadki energii po 12:00
– „mgła mózgowa”
– nerwowość
– problemy jelitowe w stresie
Są sygnałem, że układ regulacji przestał działać płynnie. I to da się naprawić.
Ma Cię regulować i chronić przed konsekwencjami stresu, który i tak już jest mocno wyczerpujący. Działamy wtedy na poziomie SOS.
W podejściu funkcjonalnym kluczowe są:
To czas na mądre wsparcie SOS. Bo stresu nie da się wyłączyć z dnia na dzień, ale da się sprawić, żeby ciało nie zapłaciło za niego zdrowiem.
To racyej lista na moment, kiedy ciało walczy o równowagę, a stresu nie da się po prostu wyłączyć.
W przewlekłym stresie tracimy elektrolity szybciej niż nam się wydaje – przez nadnercza, pot, napięcie mięśniowe, zaburzoną gospodarkę wodno-mineralną.
Elektrolity:
– stabilizują układ nerwowy
– wspierają przewodnictwo nerwowo-mięśniowe
– zapobiegają spadkom energii i „rozjechaniu” cukru
– chronią przed nadmierną aktywacją kortyzolu
Bez nich nawodnienie nie działa.
Koenzym Q10 to paliwo mitochondrialne.
W stresie mitochondria są pierwsze, które „dostają po głowie”.
Q10:
– wspiera produkcję energii komórkowej
– chroni komórki przed stresem oksydacyjnym
– zmniejsza uczucie „zmęczenia bez powodu”
– wspiera serce i układ nerwowy
Stres dosłownie rozszczelnia jelita. Kortyzol zaburza regenerację nabłonka, zmienia mikrobiotę i nasila stan zapalny.
BestGut:
– wspiera barierę jelitową
– odżywia enterocyty
– zmniejsza nadreaktywność jelit w stresie
– stabilizuje oś jelito–mózg
Zdrowe jelita = spokojniejsza głowa, to zawsze działa w dwie strony.
W stresie pijemy albo za mało, albo „płuczemy się” wodą bez minerałów.
Świadome nawodnienie:
– obniża napięcie układu współczulnego
– wspiera detoksykację na poziomie komórkowym
– zapobiega bólom głowy i zmęczeniu
– stabilizuje ciśnienie i koncentrację
Woda + elektrolity = realne wsparcie.
W trybie przeciążenia nie eksperymentuję.
Czysta micha to:
– minimalizm składników
– brak zapalnych bodźców
– stabilizacja glukozy
– mniej pracy dla jelit i wątroby
To nie czas na detoksy, to czas na odciążenie systemu.
Układ nerwowy nie regeneruje się bez snu, a sen nie działa bez melatoniny.
Światło niebieskie:
– hamuje melatoninę
– podnosi kortyzol wieczorem
– pogłębia zmęczenie następnego dnia
Blokowanie światła:
– ułatwia zasypianie
– poprawia jakość snu
– realnie wspiera regenerację mózgu
To prosty, a niedoceniany element protokołu SOS.
Stres zjada magnez, dosłownie.
Magnez:
– wycisza układ nerwowy
– obniża napięcie mięśniowe
– wspiera pracę nadnerczy
– poprawia tolerancję na stres
Bez magnezu ciało nie ma „hamulca”.
To poziom głębiej, komórkowo.
Nukleotydy:
– wspierają regenerację tkanek
– odżywiają szybko dzielące się komórki (jelita, układ odpornościowy)
– skracają czas regeneracji po przeciążeniu
– wspierają adaptację do stresu
Kiedy nadnercza są przeciążone, nie potrzebują bata – potrzebują regulacji.
BestAdrenal:
– wspiera fizjologiczną odpowiedź na stres
– pomaga wygasić nadmierny kortyzol
– poprawia rytm dobowy
– zwiększa odporność na stres emocjonalny
Ten zestaw:
– chroni jelita
– stabilizuje cukier
– wspiera mózg
– odciąża nadnercza
– zmniejsza koszt biologiczny stresu
Dzięki temu zestawowi ciało może przetrwać trudny okres bez wpadania w spiralę choroby, tycia, wyczerpania i rozregulowania